środa, 12 maja 2010

Czerwone nosy i domowe zabawy


Wiosenne niespodzianki w postaci kataru, przeziebienia i kaszlu. Moj M caly dzien przelezal w lozku a S takze w domu bo ponownie przeziebiony. Co roku to samo, wciaz powtarza sie ta sama piosenka, jak tylko pokaze sie troche wiecej slonca i ciepelka to panie z przedszkola wypuszczaja dzieci bez cieplejszych ubran co najczesciej konczy sie wlasnie katarem, przeziebieniem i kolejnym pobytem dzieci w domu...





S byl w dobrym humorze i po mimo nieprzespanej nocy bawil sie chetnie w rozne zabawy... Ze mna niestety bylo troche gorzej, kiedy poprosil mnie abym poczytala ksiazeczki w lozku, mialam duzy problem ze mu po prostu zasne... :-) Postanowilam wiec dla zabawy zrobic kolejna sesje zdjeciowa z moim synem w roli glownej...

Przed poludniem byly zabawy w kulki...







Po poludniu tez...








Poza tym pogoda byla piekna, sloneczna i dosyc ciepla... Szkoda, ze taki piekny dzien musielismy spedzic w domu... K dzisiaj tez bardziej pociagal nosem wiec spodziewam sie, ze jutro bede miala kolejnego towarzysza do wspolnej zabawy... :-)





wtorek, 11 maja 2010

Zabawa w dziesiatke..


Do zabawy zaprosila mnie Sylwia... chodzi tutaj o odnalezienie 10 zdjecia w swoim archiwum zdjec od kiedy zaczelo sie zabawe z aparatem... Nie bylo to dla mnie latwe poniewaz mam spory balagan ze zdjeciami a po przeprowadzce do tej pory nic nie jest tak jak byc powinno. Wszystkich zdjec nie mam w komputerze wiec postanowilam wybrac jeden z albumow z komputera a w nim 10 zdjecie... Prosze bardzo...




Zdjecie jest z naszych wspolnych wakacji, zrobione wiele lat temu... To byly beztroskie czasy, mielismy wtedy mniej obowiazkow, wiecej czasu dla siebie, dla przyjemnosci a podrozujac wystarczal nam tylko plecak, trampki, szczoteczka do zebow i koniecznie aparat... :-) Bardzo milo wspominam te podroz, beztrosko i mlodo bo kilka dobrych lat minelo od tamtego czasu... az zatesknilam...

A teraz poprosze kolejne osoby, Delie, Ewa i Nettika... Zapraszam do milej zabawy... :-)


niedziela, 9 maja 2010

Matrubhoomi


W Indiach co roku dokonuje sie pol miliona aborcji jezeli wiadome jest, ze dzieckiem bedzie dziewczynka. Rodziny indyjskie na ogol wola miec synow gdyz rodzina majaca corki boi sie posagu jaki bedzie musiala wplacic w przyszlosci rodzinie meza. Niechec do dziewczynek tkwi gleboko w tradycji hinduistycznej i wyznawca takiej wiary jest przekonany, ze zdobedzie zbawienie dopiero kiedy bedzie mial syna...




Film z roku 2003 zrealizowany przez Manisha Jhe to opowiesc o wymyslonej rodzinie w indyjskiej wiosce. Kraj bez kobiet staje sie przerazajacym dramatem ktory ogladamy z przerazeniem i smutkiem...

* Slowa rezysera *

... Zalezalo mi na tym zeby widzow poruszyc, zaszokowac jak rowniez poinformowac, ze dzieje sie cos zlego. Zapewniam, ze kazda rzecz, ktora mozna zobaczyc w filmie wydarzyc sie moze naprawde i chociaz jego akcja dzieje sie w wiosce, ktora tak naprawde nie istnieje, to w rzeczywistosci sa takie miejscowosci, w ktorych w ogole nie ma kobiet. Moim celem nie bylo pokazanie, ze problem dyskryminacji kobiet dotyczy tylko i wylacznie Indi. Zalezalo mi na zasygnalizowaniu istnienia samego problemu i uzmyslowieniu widzom, ze istnieje w wielu miejscach na swiecie...

W filmie informuja, ze przez ostatnie 100 lat zginelo 35 000 000 milionow dziewczynek. Mysle, ze dzisiaj jest ich duzo wiecej...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A weekend mielismy spokojny... odpoczelismy, dluzej pospalismy i bylo nawet spokojnie co jest rzadkoscia majac dwoch pelnych energi chlopcow... :-)

Mam nadzieje, ze Wy rowniez ten czas spedziliscie sympatycznie...







piątek, 7 maja 2010

Piekno kwiatow i chwil...


Z platkow uszylabym peleryne zycia, otulila dusze i sny
pragnienia ozdobila pylem marzen, wplotla cieplo w chlodne dni
nadzieje wzmocnila warkoczem wiary, pieknem kwiatow i nektarem minionych chwil...








W ten weekend planuje nic nie robic... nie chce remontowac domu, nie chce robic porzadkow w ogrodzie, nie chce sprzatac ani prac czy tez prasowac... Tym razem chcialabym rano wiecej pospac, wiecej czasu spedzic z dziecmi i wspolnie z cala reszta rodziny poleniuchowac... :-)

Wam rowniez zycze milego weekendu, duzo wspolnego odpoczynku, usmiechu i slodkich rodzinnych chwil... Mamsan




czwartek, 6 maja 2010

Wiosenne porzadki


Jakis czas temu zaczelismy porzadkowac nasz ogrod. Maly S chetnie nam we wszystkim pomagal ale szybko stracil ochote i doszedl do wniosku, ze przystrajanie drzewka jest duzo lepszym zajeciem...






Powoli coraz wiecej mamy zieleni, co prawda nic jeszcze nie kwitnie w pelnym tego slowa znaczeniu ale wyraznie widac wiosenne poczatki w postaci malutkich listkow i pakow... Coraz szybciej rosnie rabarbar, jablon zaczyna korzystac i przebierac sie w letnie ozdoby a wielki krzak porzeczek nareszcie przez nas posadzony ma coraz wiecej listkow co cieszy bowiem pierwsze beda wlasne w tym roku z jego skarbnicy robione wyroby kompotow i sokow...

Juz sie nie moge doczekac...!





wtorek, 4 maja 2010

Lesne piekno...


Skarby zebrane w lesie...






Od malego S dostalam piekny bukiet, dla mnie jeden z piekniejszych... Malutkie kwiatki zbierane malymi raczkami specjalnie dla mnie i dla taty... takie niby nic a jakze cieszy... Kwiatki z czasem przekwitna a chwila uwieczona na zdjeciach pozostanie na dlugo w naszych sercach i w naszej pamieci... Dziekujemy kochanie...






Czy Wy tez lubicie takie przyjemnosci, drobne niespodzianki robione przez male dzieci i ich malutkie raczki... Pozdrawiam cieplutko. M


sobota, 1 maja 2010

Pewna historia


Wzruszajaca opowiesc o sloniu i o pewnym czlowieku, ktora na dlugo zostala w mojej pamieci...






W 1968 roku Dan Harrison udal sie na wakacje do Kenii po zakonczeniu studiow na Nortwestern Univesity...

Na dluzszej wyprawie poprzez afrykanski busz natrafil na mlodego slonia, ktory stal nieruchomo z podniesiona noga, Dan podszedl do niego bardzo powoli i ostroznie. Chcac pomoc biednemu zwierzeciu, przyklekl aby sprawdzic co sie stalo, zauwazyl duzy kawalek galezi wbity w stope mlodego slonia wiec przy uzyciu noza delikatnie i z troska jak tylko mogl wyciagnal kawalek drzewa ze stopy slonia.

Po tym zabiegu slon delikatnie postawil stope na ziemi i spojrzal Czlowiekowi prosto w oczy jak by chcial cos powiedziec. Dan przestraszony stanal niczym slup soli bojac sie, ze zostanie stratowany przez zwierze. Na szczescie mlody slon tylko podniosl glowe i glosno zatrabil w ramach podziekowania po czym odszedl.

Dan nigdy nie zapomnial tego slonia ani tego co sie wydarzylo tego dnia. 20 lat pozniej Dan ze swoim synem wybral sie na spacer do Chicagowskiego Zoo, kiedy doszli do wybiegu sloni, jeden odwrocil sie i podszedl w strone Dana i jego syna Juniora. Dorosly juz slon spojrzal na Dana, podniosl i postawil z powrotem na ziemi kilkakrotnie przednia stope po czym glosno zatrabil nie spuszczajac Dana z oczu...

Pamietajac wydarzenia z roku 1986 Dan nie mogl uwierzyc, ze jest to ten sam slon. Jednak przelamal sie, przeskoczyl bariere rozdzielajaca widownie od wybiegu i podazyl w strone slonia, niedowierzajac spojrzal zwierzeciu gleboko w oczy. Slon ponownie glosno zatrabil, delikatnie owinal trabe jednej z nog Dana i parokrotnie uderzyl nim o bariere zabijajac na miejscu...




Prawdopodobnie nie byl to ten sam slon...


środa, 28 kwietnia 2010

Male avizo


Bardzo czesto w skrzynce na listy nie znajdujemy juz listow czy tez pocztowek z podrozy ale pelno rachunkow
lub reklam. Skrzynki stracily swoj czar i moc jaka mialy kiedys a ktora ja wciaz tak bardzo milo wspominam...




Pamietam jak bedac mala dziewczynka czekalam na pana listonosza i wiele razy zagladalam do skrzynki
oczekujac listu od bliskiej mi osoby. Dzisiaj znowu poczulam sie jak mala dziewczynka widzac w skrzynce
male avizo.. czyzby ktos chcial mi zrobic niespodzianke. Poszlam wiec po odbior przesylki i trzymajac paczuszke
w dloniach z biciem serca zgadywalam co sie moglo w niej znajdowac... W paczce byla kartka i ksiazka dla mnie
od bardzo bliskiej mi osoby... choc jestesmy bardzo daleko od siebie od wielu juz lat wciaz jednak tesknimy do
wspolnie spedzonych chwil i spotkan przy kawce w naszym ulubionym " Blekitnym pudlu "...


Dziekuje Ci duszyczko, sprawilas mi wiele radosci... :-)



Mam nadzieje, ze w Waszych skrzynkach rowniez nie tylko znajdujecie rachunki czy tez reklamy ale wlasnie
takie drobne ale jakze wspaniale male przyjemnosci... Pozdrawiam cieplutko. M





poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Ucho i brzuch w domu...


Dzisiaj mialam pisac o czyms innym ale po nieprzespanej nocy jestem w domu z dziecmi wiec bedzie o nas...
Okazalo sie, ze maly S ma zapalenie ucha a starszy brat chyba solidarnie z mlodszym od samego juz rana zaczal
narzekac na bule brzucha zeby zostac razem z nami... :-) Za oknem piekna pogoda, sloneczna, ciepla dzieki czemu
w ogrodzie nareszcie stopnial caly snieg razem z balwanem...!






Dzwoniac do przychodni z samego rana bardzo sie zdenerwowalam bo pani z recepcji powiedziala, ze nie ma
potrzeby abym sie miala widziec z lekarzem tylko zebym przeczekala i dopiero po kilku dniach jezeli nie przejdzie
ponownie skontaktowala sie z przychodnia.... Zapytalam sie czy ona mowi to powaznie, pani powiedziala,ze
jak najbardziej z cala powaga...! Nie wierzylam w to co slysze, jeszcze nie przytrafilo mi sie aby ktos nie chcial
pozwolic na wizyte u lekarza nie wiedzac nawet co dziecku dolega...
Moj M od razu zadzwonil zdenerwowany, poprosil o pani imie i nazwisko i czy wezmie odpowiedzialnosc jezeli
cos by sie stalo dziecku. Oczywiscie, ze pani odpowiedzialnosci nie chciala wziasc wiec wizyte u lekarza dostalam.
Widzac co sie dzieje na swiecie nie powinnam sie dziwic a jednak wciaz to robie, wciaz nie potrafie zrozumiec,
ze czlowiek dla niektorych to nie jak zywa istota tylko jakis jeden z wielu numerkow w kartotece...




piątek, 23 kwietnia 2010

Bo wazne jest ...





W walizkach przez wiele lat schowanych zostalo wiele przez nas drogocennych pamiatek, rzeczy w postaci wspomnien ktore mam nadzieje pielegnujemy w pamieci skrupulatnie i dbamy aby wciaz trwaly i nigdy nie przestaly istniec bowiem chcemy aby wciaz sie powtarzaly...

Chcemy aby ...

Spojrzenia bez slow byly bardziej wymowne niz same slowa,
te same mysli przychodzily w tym samym momencie
dlon w dloni jako ich jedyne i naturalne miejsce
potrzeba bliskosci i szczerych wspolnych rozmow
przyjaciel bliski kiedy jest nam smutno, cieple slowa, pocalunek i pytanie jak sie czujesz ...

W walizce kazdego z nas sa rzeczy ktorych mozemy uzyc jak czaru w bajkach i od nas tylko zalezy czy skorzystamy z tego daru raz czy raz po raz czy tez jeden jedyny raz ...

Milego weekendu zycze, cieplych slow i kwiatow bez okazji ... M


wtorek, 20 kwietnia 2010

Pierwsze zwiastuny wiosny


Przyszla wiosna i przyszly mrowki. W naszym starym domu jest dziura, ktora nadal nie do konca zostala zamknieta i to wlasnie dzieki niej kilka dni temu odwiedzily nas pierwsze mrowki. Wczesnym porankiem po naszym sniadaniu bardzo byly zajete zbieraniem okruszkow pozostawionych po nas na kuchennym stole. Widok sprawil nam wiele radosci bo to pierwsze zwiastuny wiosny nie tylko tej w postaci kwiatow z naszego ogrodka ale takze tej w postaci malutkich istot przebudzonych z zimowego snu...





Razem z wiosna przybylo nam rowniez wiecej obowiazkow, wiecej pracy i mniej wolnego czasu. Rozpoczely sie remonty zwiazane z naszym domem, malowanie, zrywanie i dalsze budowanie a ze dom bardzo stary z dlugoletnia historia wymaga wiec duzo czasu i poswiecenia... w tym roku jego rocznica bo konczy dokladnie 100 lat...




czwartek, 15 kwietnia 2010

Spacery


Powrocily upragnione wspolne spacery...




Zieleni wciaz malo, trawa nadal szara i mokra ale dumnie patrzaca w gore, na drzewach poczatki listkow i pakow grzejacych sie w slonecznym cieple... Rzucanie kamykow do wody z pluskiem i kto dalej, skakanie po kaluzach bo prosze zeby nie bo sie ktos przewroci, bieganie dzieci bo kto pierwszy i lzy malego S bo starszy zawsze wygrywa...
I blekit nieba i zapach mokrej ziemi i motylek przelatujacy obok i wszystko to kojarzy mi sie z upragniona wiosna...





poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Sens istnienia...



Istota istnienia i sensu przemijania umyka nam w kazdej sekundzie, 
umyka zycie i zycie znika nie wiedzac czemu i po co ... 

Z ciezkim sercem pelna smutku, gubie przeznaczenia ses ... 
rozsypuje chwile istnienia jak korale lez i pelna wiary na lepsze jutro 
zbieram okruchy nadziei na przyszlosc i sens ludzkiego istnienia ...






[*]


sobota, 10 kwietnia 2010

Poranki


Trudno cokolwiek napisac, w ciszy niech zastygnie caly swiat...






Idag dog många människor från Polen i en flygolycka, det känns så ofattbart och jag känner mig så ledsen...


---------------------------------------------------------------------------------


Leniwe poranki, zapach kawy mojego M i pierwszy lyk porannej herbaty... Budza nas smiechy dzieci, calusy i klutnie przeplatane jak warkocze roznymi dzieciecymi nastrojami. Swiat za oknem jeszcze leniwy i caly mokry a u nas w domu spokojna muzyka i ogien z kominka rozgrzewaja nam dzisiejszy dzien...




***

Rozmowa przy obiedzie jakis czas temu z malym S

-Dzisiaj w przedszkolu byl maly bebis
-A co to byl za maly bebis
-Bardzo zly...
-A dlaczego mowisz, ze zly...?
-Bo on caly dom rozwalil w powietrze...
-Ten maly bebis byl taki silny i rozwalil caly dom...???
-Tak mamo, tak samo silny jak ja... :-)

Milego weekendu zycze... M


piątek, 9 kwietnia 2010

Magnolia


Za oknem juz ciemno, wciaz pada deszcz a w domu upragniona cisza i spokoj... Te zdjecia pokazuje Wam bo je lubie bo maja w sobie wiele harmoni, uroku i spokoju... Pewno wielokrotnie slyszeliscie o Janne Peters z Hamburga, wiecej zdjec mozecie zobaczyc tutaj...

Mam nadzieje, ze Wam rowniez sie spodobaja...






czwartek, 8 kwietnia 2010

Czyzby...


Powoli, malymi kroczkami, po cichutku, patrze i podziwiam blekit nieba, swiezy zapach, wciaz jeszcze szara trawe i mokre kaluze... Czyzby nadchodzila wiosna...



Spadaja krople z drzew w slonecznym blasku, spadaja i znikaja w przybrudzonej bieli, zima bowiem spojrzeniem wciaz mroznym ostatnie chlodne krople zbiera i jako diamentowe klejnoty we wlosy wplata...
W ciszy bowiem zegnajac sie z nami chce byc wyjatkowo piekna w krysztalowo bialych szatach...





wtorek, 6 kwietnia 2010

Glad Påsk


W czasie Wielkanocy mowimy w Szwecji " Glad Påsk " co znaczy Wesolych Swiat. W domach pojawiaja sie galazki brzozowe ozdobione najczesciej kolorowymi piorkami lub jajkami, galazki te wstawione do wody puszczaja zielone listki. To stary magiczny obyczaj ktorym kiedys zachecali wiosne do wczesniejszego przybycia... Malowane sa takze jajka tak samo jak w innych krajach ale tutaj czesto w tym celu uzywane sa rowniez lupiny cebul, klosow zboz lub lisci...




Jeszcze jedna stara tradycja ktora niestety coraz bardziej zanika to male dzieci poprzebierane za wielkanocne baby czyli wiedzmy, ktore z chustkami na glowach, w dlugich sukniach i malowanych piegach na buzi, chodza po domach i w zamian za kartki swiateczne chca slodyczy lub drobnych pieniedzy do swoich czajniczkow. Tradycja ta jest pozostaloscia po wierzeniach organizowanych kiedys na zlocie czarownic na wyspie Blåkulla, ktore poslusznie myszkowaly w ludzkich posiadlosciach... W tym roku odwiedzily nas male dzieci sasiadow co sprawilo nam wiele radosci... :-)




To zdjecie z przedszkola z moim synem i dziecmi przebranymi za wielkanocne baby...!




czwartek, 1 kwietnia 2010

Swieta juz blisko


Z okazji zblizajacych sie Swiat zycze Wam duzo ciepla, pogody ducha i slonecznych dni. Wiosny za oknem i w zyciu rodzinnym, kwitnacych kwiatow i swiezych pakow a w sercu milosci i ciepla bliskich...

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie... Mamsan





Juz tylko kilka dni zostalo do urodzin mojego syna. Ostatnio pytalam sie ponownie czego by sobie zyczyl najbardziej...

***

- Kochanie, juz malo czasu zostalo do Twoich urodzin, czy wiesz juz co chcialbys na urodziny...?
- Mamo, ja chce jagody, drzewo, dom i hustawke..
- Drzewo...??? a gdzie chcesz postawic to drzewo
- W pokoju stolowym i choinke tez chce, tutaj postawimy... bedzie bardzo ladnie...!
- ?????
- i jeszcze samochod, koniecznie samochod...!
- O strzelajacym kwiatku tym razem nie bylo nic... :-) Pozdrawiam...


Glad Påsk till alla som tittar förbi... Ha så trevligt. M




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...