piątek, 24 października 2014

Zwykly dzien ...





Obudzil mnie dzisiaj deszcz i drepczacy po parapecie ptak.
Na przybrudzonych okiennych szybach splywaly mokre krople deszczu.

Deszczowe, szare poranki nie zachecaja do wczesnego wstawania. 
Trudno zostawic ciepla koldre i otworzyc zaspane i zmeczone wciaz oczy.

W ogrodzie zielen posmutniala wsrod odcieni brazow i jesiennych kwiatow.
Z synem zebralam stare galezie i ostatnie jablka z naszej jabloni.
Mam nadzieje, ze przepisy z nowej ksiazki beda dla nas przyjemna inspiracja ...

Z piekarnika po domu roznosi sie delikatny zapach cynamonu. 
To starszy Syn przygotowuje niespodzianke w formie czegos slodkiego .. :)

Milo bedzie po dlugim tygodniu wspolnie usiasc przy rozpalonym kominku,
zjesc cos dobrego i smakowac kruche ciasteczka syna ...

Milego weekendu Wam zycze i cieplych rodzinnych chwil! M







Dla chetnych przepis na ciasteczka syna podam nastepnym razem.

poniedziałek, 13 października 2014

Stare miasto i tajemnicze spotkanie :)



Na zdjeciu uroczy i malutki Zelazny Chlopiec czyli "Järnpojke" 
najmniejszy pomnik w Sztokholmie .. :)



Bylam w Sztokholmie.
Dwa wspolne dni tylko we dwoje.
Romantyczne spacery wsrod starych uliczek oraz wiele milych wspomnien ...

Kiedys mieszkalismy tutaj.
Pamietam dwa wynajmowane malutkie pokoje w poblizu niemieckiego kosciola.
Codziennie wybijal godziny i zegarek tak naprawde nie byl nam wtedy zupelnie potrzebny ..:)

Stare miasto moim zdaniem jest piekne. Wiele jest tutaj kafejek, restauracji i malutkich sklepikow.
Spacery w takim miejscu sa prawdziwa przyjemnoscia ...

Tym razem czas na starowce spedzilam z pewna sympatyczna osoba.
To bylo nasze pierwsze spotkanie gdyz wczesniej znalysmy sie tylko ze swiata blogowego.
Byl spacer, byla wspolnie wypita kawa i byly emocje jak na pierwszej randce .. :)

Moniko, nasze spotkanie wspominam bardzo milo i juz teraz planuje kolejne ..!

Pozdrawiam bardzo serdecznie i zycze wszystkim slonecznych i cieplych jesiennych dni.
Udanego tygodnia. M














Tego uroczego chlopczyka pierwszy raz zobaczylam u Moniki. 
Jak milo, ze ktos o niego zadbal i zrobil potrzebne na zime ubranka .. :) 



Spogladajacy w niebo Evert Taube ..., 
wielki i wszystkim bardzo znany kompozytor, piosenkarz, pisarz.












Po lewej waska uliczka, chyba jedna z najbardziej fotografowanych na starym miescie ..:)




Tutaj wspolne chwile przy kawie z sympatycznym gosciem minely jak 5 minut .. :)



Zachodni wiatr

Raz mialem morze w oczach jak jedna wielka pustke
I zaden ptak w przestworzu nieb skrzydlem swym nie muskal.
Posrod jarzebin szedlem i krzewow dzikich roz,
Marzac o mojej milej, co tak daleko juz.

Ukladam sie na ziemi, wciaz szepczac drogie imie,
Przytulam jak na lonie dziewczyny mojej drzemie,
Slonce zapadlo w morze i cieply wieczor wstal,
Myslalem, zem jej spiacej glowe na piersi mial.

I zaraz uslyszalem - kukulka zakukala, 
Znow z kwiatem dziekiej rozy na wargach moich spalem.
I milosc i tesknota dreczyly razem dwie.
Dziewczyna z Göteborgu juz nie pamieta mnie.

Wy, chlopcy, ruszajacy z zachodnich gdzies wybrzezy,
Gdy wychodzicie w morze, nie trzeba zbytnio wierzyc!
Obietnic tutaj wiele, wiele obietnic zdrad-
Bo zwodza i dziewczyny i ten zachodni wiatr.

Evert Taube

tlum, ze szwedzkiego Zygmunt Lanowski


poniedziałek, 22 września 2014






Prawie nic dzisiaj nie spalam.
Silny wiatr z deszczem walil w okna przez cala noc.

Z synem w drodze do szkoly mocno trzymalam parasol i mokry od deszczu plecak.
Na drogach wiele kaluzy i pozrywanych przez wiatr galezi.

Planowalam dzisiaj miasto, drobne zakupy a potem stwierdzilam, 
ze domowe porzadki i kolejna mocna kawa w zupelnosci mi dzisiaj wystarczy .. :)

Udanego tygodnia. M














Zdjecia dzisiejsze sa z Gotlandii. Bardzo fajne miejsce dla dzieci i dla doroslych.
Jest mala kawiarnia, fajny plac zabaw, maly sklep i miejsce w ogrodzie aby cos zjesc lub wypic kawe.

"Salmbär" czyli jezyna popielica jest tutaj popularna i rosnie na Gotlandii chyba wszedzie. 
W sklepie mieli rozne rodzaje wiec kupilam jeden i zabralam ze soba do domu.

Dzem smakowal i szybko zostal zjedzony .. :)


poniedziałek, 15 września 2014

Bönan



Wciaz mamy piekna pogode.

Ten weekend byl cieply, sloneczny a nasze wspolne chwile spedzone nad morzem 
byly wyjatkowo spokojne i leniwe.

Wybralismy sie tym razem nie na ryby ale na zbieranie duzych i soczystych sliwek. Bylo ich wiele! 
Slodziutkie i smaczne trafialy do koszyka a czasami prosto z galazek do naszych ust .. :)

Bedac nad morzem zalowalam, ze nie zabralam ze soba kawy i czegos slodkiego. 
W takim miejscu wszystko przeciez smakuje wyjatkowo!

Lepiej sie mysli i lepiej odpoczywa ...

Wiele lat temu w tym wlasnie miejscu byl kiedys hotel a potem nadmorska restauracja. 
Nazywala sie "Strandgården

Miejsce to bylo kiedys bardzo popularne. 
Wyprawiano tutaj obiady dla gosci weselnych i organizowano co roku szwedzki swiateczny stol.
Mozna bylo zjesc ryby, krewetki, raki oraz rozne smakowite przekaski.

Obecnie od kilku juz lat restauracja stoi opuszczona.
Z roku na rok wyglada coraz gorzej i prawdopodobnie juz wkrotce zostanie rozebrana ...

Mysle, ze restauracja lub malutki pensjonat w takim miejscu to super sprawa
ale mieszkac i miec dom z takim widokiem to prawdziwe marzenie ..!

My za jakis czas na pewno tutaj jeszcze wrocimy. 
Spakujemy kawe, cos slodkiego i pusty koszyk na kolejne smaczne sliwki ..:)

Udanego tygodnia Wam zycze i pozdrawiam serdecznie. M


























Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...