Weekend upalny, bardzo... woda, napoje z sokiem, prysznic nie zawsze pomagaly...
Bardzo goraco, chcialoby sie skore zdjac gdyby sie moglo... brak tlenu, cieplo w nocy... na pietrze gdzie mamy sypialnie prawie 30 stopni...! Ciezko oddychac, ciezko spac, powietrze cieple, leniwe... dach stary, blaszany grzeje jak nigdy wczesniej, z godziny na godzine coraz cieplej... Musimy kiedys zrobic ten dach, koniecznie...!
Dla ochlody zimna woda i prysznic najlepsza... jutro dalszy ciag upalnych histori... Dzisiejsze spotkanie z pewna osoba i rozmowy do poznej nocy, jutro pewno tego nocnego przesiadywania pozaluje... : -) zaleglosci w blogowaniu... wszystko musze nadrobic bo czytam ale nie zawsze pisze a przeciez o Was mysle...
A teraz Dobranoc, umyc zabki dokladnie szczoteczka i spac... i do uslyszenia kochani... kolorowych snow Wam zycze a jutro mam nadzieje, ze cos napisze, ze sie do Was odezwe...!!!
Pozdrawiam serdecznie ♡ Mamsan







