niedziela, 23 stycznia 2011

Codziennosci



Szare poranki z zapachem herbaty, przerywane noce, ciche rozmowy z samotnym na niebie ksiezycem
Czasami mam watpliwosci czy to poniedzialek, sroda czy tez niedziela... :-)




Ostatnio nie jestem tutaj zbyt czesto
Coraz trudniej pisac, ubrac mysli w slowa
odnalesc miejsce w wirtualnym wciaz obcym mi swiecie...

Moze chwilowe nastroje, szarosci dnia i ponownych chorob
rozgoscily sie goraczki i kaszle w naszym domu
przyszly, zostaly i nie chca wychodzic... najblizszy moj czas pewno tez spedze w domu...

A wiec zeby cos bylo, to moze cos takiego na dzisiaj ode mnie... :-)

Zdjecie mojego rozbawionego syna, bardzo je lubie, to byl taki jeden z wielu naszych radosnych letnich dni ktory wciaz tak milo wspominam...
a na drugim nasz storczyk, pielegnowany, podlewany, po raz kolejny zakwitl i czaruje w kuchni swym pieknem... :-)




Pozdrawiam serdecznie i zycze udanego, pogodnego tygodnia ☀ Mamsan


14 komentarzy:

Delie pisze...

Dużo zdrowia Wam życzę. Jak go brakuje to wszystko szarzeje jakoś. A zdjęcia cudne!

blogniedzielny pisze...

za duzo myslisz pisz po prostu ;) ;) ;)

margaretka3 pisze...

Mamsan, jak ja Cię rozumiem. U mnie podobnie, ze wszystkim, co napisałaś. Plus mnóstwo pracy.
Dużo zdrowia Wam życzę!
Zdjęcia przepiękne. Aż lżej i cieplej, i milej...

Mamsan pisze...

Delie, dzieki... ostatnio czuje sie jak w filmie "Dzien swistaka", dni tak bardzo do siebie podobne, moze wkrotce bedzie lepiej...

blogniedzielny... :-)

margaretka3, wiem, u Ciebie tez taka dluga przerwa... pewno czujemy podobnie i dlatego tak mamy... :-)

Spokojnej nocy. M

Anik pisze...

Mamsan dużo zdrowia dla was!
Może ta szwdzka długa zima to sprawia...może z wiosną zmieni się i pogoda i twój nastrój :) I każdy dzień tygodnia będzie na swoim miejscu... Tego ci życzę :)

Aga pisze...

Zdrówka! W domu, czy w pracy mnie też dni się zlewają. Codzienny budzik przed 6, ta sama droga do pracy, tylko problemy wciąż nowe ;)
W okolicach czwartku zastanawiam się, jaki to dziś dzień tygodnia. Po prostu codzienność.

maggie pisze...

Dużo dobrego, Mamsan! Obyś się prędko wyplątała z historii o świstaku ;-)
A zdjęcia cudne. A wiesz, mnie żaden storczyk nie przetrwał do następnej zimy :-(

Po prostu Mama pisze...

Piszesz, że dzień świstaka, och kochana wierz mi nie jesteś sama w takich odczuciach.
Storczyka zazdroszczę bo mój od kilku miesięcy stoi, jak patyczak, a i ja nad nim stoje i wyczekuję ;)

Mota pisze...

To pewnie nie jest pocieszające, ale i u mnie choróbsko wlazło, nie pytając o zgodę.
Obca w świecie wirtualnym? Jak to, przecież jesteś z nami?

Co robisz, żeby zakwitł? Mój wcale nie chce zakwitnąć. Zaparł się i nie chce. Wypuszcza tylko co trochę nowego liścia..

Pchełka pisze...

uwielbiam zdjęcia dzieci..to jest wspaniałe!! Serdecznie pozdrawiam..

Nika B. pisze...

Przesyłam pozytywne myśli, Mamsan :) Oby do wiosny :)

Małgorzata pisze...

Zdjęcie uśmiechniętego chłopca boskie.
Paradoksalnie u mnie są w stanie przetrwać tylko storczyki, bo one lubią zaniedbanie - podlewam je raz na dwa tygodnie, jak sobie przypomnę i nie żaden tropikalny prysznic w wannie, tylko zwyczajnie, do doniczki. I nawet kwitną regularnie :)
Mam nadzieję, że ze zdrowiem jest już u Was lepiej :) I z humorem :) Pozdrawiam serdecznie.

Nettika pisze...

Dużo zdrówka , słonka , pozytywnych myśli i aby do wiosny :) śliczne zdjęcia wywołują uśmiech :) Buziaki

Anna M pisze...

ojej dziekuje , odczytalam dopiero teraz pisze pytanie na twoj email mamsanka@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...