czwartek, 19 sierpnia 2010

Czuc jesien...


Powoli skrada sie drobnymi krokami, dyskretnie wita chlodem, deszczem, wiatrem, tancem lisci...



Hortensje bukietowe w pelnym rozkwicie, pieknie czaruja dyskretna uroda, astry i rozchodnik powoli nabieraja jesiennych barw a krzak zdobia ostatnie juz w tym roku paki roz... Zakonczyly sie kapiele ogrodowe ktore w tym roku pewno juz nie powroca...

Nigdy wczesniej nie czulam tak wyraznie przemijania i por roku jak teraz od kiedy mamy dom. W ogrodzie kazdy kwiat, krzew i roslina ma swoj czas, cos zakwita i cos przekwita.... Kolory i barwy mowia nam wiele o przemijaniu ale bez slow... Na drzewie przed domem dojrzewaja sliwki, dzieci co jakis czas sprawdzaja i czekaja na zbieranie tych pierwszych... beda ponownie robione powidla i sliwkowe smakolyki...

A ja nostalgicznie slucham Jopek, piosenke " Sklamalabym " moglabym sluchac bez konca...

Pozdrawiam ☂ Mamsan

PS: Zupelnie zapomnialam napisac, ze dzisiaj w Szwecji premiera smierdzacej ryby ale o tym napisze przy innej okazji... Pa, pa


10 komentarzy:

blog niedzielny pisze...

ooooo tak o tej rybie widzialam reportaz,dlugo sie ja trzyma w beczce prawie do "zepsucia" a podczas jedznia popija sie mlekiem :)

magdalena (ellemo) pisze...

no jakoś tak zimnawo się zaczęło robić. Ech ... a ja tak uwielbiam upały :(
ja się wyprowadzam do ciepłych krajów :P

asieja pisze...

jeszcze wczoraj wyganiałam tę myśl. a dziś.. przechadzając się chmurnymi uliczkami Gdańska poczułam, że jesień jest blisko. pierwszy raz.

Mamsan pisze...

blog niedzielny... mlekiem albo zimna wodeczka, jak kto woli... :-)

magdalena, tez lubie lato i marzenie o domku w cieplym kraju jest mi bardzo bliskie...

Pozdrawiam cieplutko. M

Mamsan pisze...

asieja, ja tez... cos zaczyna sie powoli zmieniac... Usciski. M

Delie pisze...

Coś się zmienia...
I nastrój zdjęcia też jesienny:) Mimo kąpieli:)

Nettika pisze...

Oj tak czuć i bardzo się cieszę bo natura jesienią przywdziewa najpiękniejsze szaty :)a upałom już dziękuję !!! Buziaki

Anik pisze...

a dopiero co pisałaś o początku lata....jak ten czas leci...nostalgicznie mi się zrobiło :)

A na twój reportaz o śmierdzącej rybie czekam niecierpliwie ;)

Ewa pisze...

Czuć jesień w tym, co napisałaś. I w samym zdjęciu, choć to pewnie jeden z tych letnich upalnych dni. To prawda, że w ogrodzie najbardziej widać przemijanie kolejnych pór roku, każdą drobną zmianę, nowy kwiat, pierwszy liść, który spadł z drzewa. Czas inaczej płynie, kiedy jesteśmy blisko natury. A na realcję z dnia śmierdzącej ryby czekam niecierpliwie!

Mamsan pisze...

Delie, tez mysle, ze jesien moze nas zaskoczyc...

Nettika, jesien piekna ale ja jeszcze bym chciala nacieszyc sie ciepelkiem...

Anik, o rybie na pewno jeszcze napisze, dzisiaj byla wlasnie jedzona... :-)

Ewa, natura nam te zmiany pieknie potrafi pokazywac a o rybie bedzie na pewno, juz byla jedzona... :-)

Pozdrawiam. M

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...