wtorek, 15 czerwca 2010

Piwonia...


Po ostatnich deszczach wszystko rosnie w ogrodzie i rozkwita. Piwonia cala w kwiatach, jest wielka i ma krwisto- czerwony kolor. To byl chyba jedyny kwiat ktory znajdowal sie w ogrodzie po dawnych wlascicielach...




Uwielbiam ten kwiat, jest piekny, dostojny i kiedys bardzo lubiany przez siostre mojego taty... to z nia kojarzy mi sie piwonia najbardziej. Kilka rozwinietych kwiatow scielam i postawilam do wazonu, z nimi nawet najbardziej skromne wnetrze dostaje blasku i uroku... To piekny kwiat i wielka szkoda, ze nie kwitnie dluzej i ze jego chwila tak krotka...




Kolejna piwonia jeszcze w pakach ale jak tylko zakwitnie to Wam pokaze... Mamsan


niedziela, 13 czerwca 2010

Deszczowy weekend


Niestety ale sobota cala mokra, nie bylo slonca i wciaz padal deszcz, uporczywie bardzo padalo...



Caly prawie dzien spedzilismy w domu, tata z mlodszym S byl na basenie, bylo mnostwo ludzi bo w taka pogode nie tylko my mielismy taki sam pomysl... :-) a starszy umowiony byl z kolega na spotkanie towarzyskie z kilkoma jeszcze chlopcami. Po poludniu wspolnie ogladalismy film, bawilismy sie i gralismy w rozne gry...




Ostatnio dosyc nowa i lubiana gra jest blokus. Maly S nie bardzo jeszcze wie o co chodzi ale podoba mu sie ukladanie plaszczyzn z malych kawalkow nie zostawiajac pustych miejsc, taka zabawa tez mu sie podobala...




Dzisiaj pogoda troszke lepsza, bylo grilowanie w ogrodzie, spotkanie z kuzynka a teraz niestety ponownie pada... Mam nadzieje, ze jutro bedzie lepiej bo nie chcialabym zmoknac z samego rana jadac do pracy moim starym rowerem... :-)

... Wczoraj wieczorem w telewizji ogladalam "Katyn", pierwszy raz pokazywany tutaj w Szwecji, ponownie ze smutkiem i ze lzami w oczach...

Pozdrawiam i zycze udanego tygodnia. Mamsan

piątek, 11 czerwca 2010

Deszczowo i mokro


Bez slonca przez caly dzien padal deszcz... na rowerze wracajac z pracy patrzylam na mokry swiat, na mokre drzewa i sciezki... mokre moje wlosy, kalosze i w lustrze mokra cala ja... :-)






Lubie mokre dni, lubie sluchac deszczowego stukania o parapet, lubie czas ten spedzic z dobra ksiazka lub sluchajac dobrej muzyki... Kiedys zawsze tak robilam, kiedy bylam jeszcze sama, kiedy mialam mnostwo wolnego czasu, czasu na przyjemnosci i na niepotrzebne zachcianki... Teraz rzadko moge sobie pozwolic na takie ksiazkowe lezakowanie ale wciaz milo wspominam deszczowe mokre dni ktore wciaz sa mi bliskie...





Deszczowe dni lubie ale sloneczne jeszcze bardziej wiec mam nadzieje, ze jutro bedzie piekny i sloneczny dzien... Pozdrawiam i wszystkim zycze udanego weekendu... Mamsan

środa, 9 czerwca 2010

Zegnaj szkolo choc na troche... :-)


Dzisiaj wszyscy razem bylismy na zakonczeniu roku szkolnego starszego syna. Mielismy piekna sloneczna pogode, bylo wesolo i czas spedzilismy bardzo milo...



Czesto w takich sytuacjach latwo sie wzruszam, patrze na mojego syna i nie moge uwierzyc, ze minal kolejny rok, kolejny rok naszego zycia... Coraz bardziej widze jak bardzo sie zmienia i ze nie jest juz takim moim malutkim chlopcem... Wciaz pamietam jego narodziny, jego malutkie raczki, nozki i jego malutka buzie ktora przypominala nam malego krasnolutka... Czas mija zbyt szybko...



Nauczyciele zegnali sie z dziecmi i rozdawali symaptyczne kartki zyczac udanych wakacji. Torty i wszelakie slodkosci smakowaly dzieciom najbardziej... :-)





Szkola w tym roku dobiegla konca, pozostaly puste sale i oczekiwania na zblizajace sie wakacje...
ja tez bardzo za nimi tesknie...!






niedziela, 6 czerwca 2010

Slonce i gril...


Ten weekend mielismy sloneczny i cieply. Byla praca w ogrodzie i bylo spotkanie z naszymi sasiadami. Gril i zgodna zabawa dzieci wprowadzila nas wszystkich w dobry nastroj, dzieci bawily sie wyjatkowo dobrze... Bylo slonce, lekki wiatr, okulary na nosie i pyszna salatka i smiechy dzieci, pachnacy bez i czas mijal tak milo... Mam nadzieje, ze w najblizszym czasie zaplanujemy kolejne takie spotkanie...



Maly S duzo czasu spedzal z mlodsza dziewczynka, bawili sie razem, siedzieli wspolnie zajadajac cukierki, biegajac po ogrodzie lub siedzac w piaskownicy... maly chlopczyk i dziewczynka, podobal mi sie ten widok...




Mam nadzieje, ze Wy rowniez mieliscie sloneczny i pogodny weekend... Mamsan





piątek, 4 czerwca 2010

Natury artysta...


Piekny nasz swiat...


Chcialabym aby swiat wewnetrzny byl rownie piekny jak ten ktory nas otacza... aby mniej bylo przykrosci, smutkow, rozczarowan i klutni... Pomalowalabym dyskretnie serca ludzi dobrocia, tolerancja, cieplem i miloscia aby barwy duszy mienily sie jak paleta wielu wspanialych otaczajacych nas dobr. W zyciu nie zawsze mamy czas aby zwolnic, odetchnac, cieszyc sie chwila oraz tym co nas otacza... gdy na sercu Ci ciezko, usiadz jak Fernando pod drzewkiem i wachaj kwiatki, zachwycaj sie pieknem ktore Cie otacza... ja zawsze pelna jestem podziwu dla artysty tego wszechswiata gdyz pedzel jego czarowny i moc przeistaczania...




W ogrodzie truskawki maja juz kwiaty i dzieci z niecierpliwoscia czekaja na slodkie pysznosci. Sliwa wciaz jeszcze biala ale juz obsypala trawe bialymi kwiatami a bez juz wkrotce zakwitnie i ponownie poczuje jego cudowny zapach, tak bardzo go lubie...

Jutro przed nami spotkanie ze znajomymi i wspolny gril, aby tylko pogoda byla bo caly ten tydzien mielismy bardzo sloneczny a od poniedzialku ma byc pogorszenie i ponoc bedzie padac...



wtorek, 1 czerwca 2010

Dzien dziecka, spacer i pierwszy rabarbar...!


Dzisiaj dzien dziecka, dzien pogodny, cieply i radosny... Ten dzien postanowilismy aby maly S spedzil w domu razem z nami. Na wlasne zyczenie bardzo chcial jeszcze raz wybrac sie na basen wiec razem z tata pojechali bo w taki dzien zyczenia sie spelniaja, prawda... :-) Tata z synem spedzili ten czas bardzo milo.... Starszy brat nie mogl sie z nimi wybrac bo mial wycieczke z dziecmi ze szkoly. Ja rowniez wczesniej wrocilam dzis z pracy i siedzac na laweczce w ogrodzie S zapytal sie...

Mamo, choc ze mna razem...
A gdzie chcesz isc...?
Na spacer mamo, pokaze Ci moj swiat... i poszlismy...





S cala droge opowiadal i pokazywal mi wszystkie otaczajace go cuda... o mamo, popatrz... tutaj tez, zobacz jak pieknie i tutaj zrob zdjecie mamo, tutaj tez zrob... Tak wiec chodzilismy razem pelni zachwytu zwiedzajac jego swiat, sluchalam jego opowiadan i jego drozkami wspolnie podziwialam wszystko co mial mi do pokazania... To byla wspaniala wspolna nasza wyprawa... patrzylam na niego i czulam sie taka szczesliwa...


Tutaj pokazal mi jego ulubione kijanki, byl wszystkim zachwycony i wszystkiego bardzo ciekawy...


A po obiedzie byl pierwszy w tym roku zrobiony przez nas paj, z rabarbaru ...! Jadlam z wielkim apetytem i trzymajac sie za ucho, prosilam o spelnienie sie zyczenia. Czesto jak jem cos pierwszy raz w danym roku to wymyslam sobie marzenie i prosze aby sie spelnilo, to taka pozostalosc z dziecinstwa, z malej dziewczynki o ktorej jako dorosla kobieta wciaz pamietam... ciekawe czy zyczenie sie spelni... :-)






I jeszcze przepis dla wszystkich chetnych co to lubia rabarbar... jest prosty, szybki i smaczny ...

Maka pszenna 2 dl
maslo 75 g

500g rabarbar
cukier 1 dl
maka kartoflana jedna lyzka

W jednej formie pomieszac make razem z maslem, najlepiej widelcem bo maslo jest dosyc twarde. Rabarbar osobno pokroic w male kawalki, wsypac cukier i dodac make kartoflana, pomieszac a ewentualny nadmiar soku odlac. Na koniec forme wysmarowac maslem, polozyc rabarbar a potem na rabarbar make z maslem. Do piekarnika na 25 min w 225 temp. Podajemy z lodami lub sosem waniljowym...

Zycze smacznego...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...