środa, 9 czerwca 2010

Zegnaj szkolo choc na troche... :-)


Dzisiaj wszyscy razem bylismy na zakonczeniu roku szkolnego starszego syna. Mielismy piekna sloneczna pogode, bylo wesolo i czas spedzilismy bardzo milo...



Czesto w takich sytuacjach latwo sie wzruszam, patrze na mojego syna i nie moge uwierzyc, ze minal kolejny rok, kolejny rok naszego zycia... Coraz bardziej widze jak bardzo sie zmienia i ze nie jest juz takim moim malutkim chlopcem... Wciaz pamietam jego narodziny, jego malutkie raczki, nozki i jego malutka buzie ktora przypominala nam malego krasnolutka... Czas mija zbyt szybko...



Nauczyciele zegnali sie z dziecmi i rozdawali symaptyczne kartki zyczac udanych wakacji. Torty i wszelakie slodkosci smakowaly dzieciom najbardziej... :-)





Szkola w tym roku dobiegla konca, pozostaly puste sale i oczekiwania na zblizajace sie wakacje...
ja tez bardzo za nimi tesknie...!






niedziela, 6 czerwca 2010

Slonce i gril...


Ten weekend mielismy sloneczny i cieply. Byla praca w ogrodzie i bylo spotkanie z naszymi sasiadami. Gril i zgodna zabawa dzieci wprowadzila nas wszystkich w dobry nastroj, dzieci bawily sie wyjatkowo dobrze... Bylo slonce, lekki wiatr, okulary na nosie i pyszna salatka i smiechy dzieci, pachnacy bez i czas mijal tak milo... Mam nadzieje, ze w najblizszym czasie zaplanujemy kolejne takie spotkanie...



Maly S duzo czasu spedzal z mlodsza dziewczynka, bawili sie razem, siedzieli wspolnie zajadajac cukierki, biegajac po ogrodzie lub siedzac w piaskownicy... maly chlopczyk i dziewczynka, podobal mi sie ten widok...




Mam nadzieje, ze Wy rowniez mieliscie sloneczny i pogodny weekend... Mamsan





piątek, 4 czerwca 2010

Natury artysta...


Piekny nasz swiat...


Chcialabym aby swiat wewnetrzny byl rownie piekny jak ten ktory nas otacza... aby mniej bylo przykrosci, smutkow, rozczarowan i klutni... Pomalowalabym dyskretnie serca ludzi dobrocia, tolerancja, cieplem i miloscia aby barwy duszy mienily sie jak paleta wielu wspanialych otaczajacych nas dobr. W zyciu nie zawsze mamy czas aby zwolnic, odetchnac, cieszyc sie chwila oraz tym co nas otacza... gdy na sercu Ci ciezko, usiadz jak Fernando pod drzewkiem i wachaj kwiatki, zachwycaj sie pieknem ktore Cie otacza... ja zawsze pelna jestem podziwu dla artysty tego wszechswiata gdyz pedzel jego czarowny i moc przeistaczania...




W ogrodzie truskawki maja juz kwiaty i dzieci z niecierpliwoscia czekaja na slodkie pysznosci. Sliwa wciaz jeszcze biala ale juz obsypala trawe bialymi kwiatami a bez juz wkrotce zakwitnie i ponownie poczuje jego cudowny zapach, tak bardzo go lubie...

Jutro przed nami spotkanie ze znajomymi i wspolny gril, aby tylko pogoda byla bo caly ten tydzien mielismy bardzo sloneczny a od poniedzialku ma byc pogorszenie i ponoc bedzie padac...



wtorek, 1 czerwca 2010

Dzien dziecka, spacer i pierwszy rabarbar...!


Dzisiaj dzien dziecka, dzien pogodny, cieply i radosny... Ten dzien postanowilismy aby maly S spedzil w domu razem z nami. Na wlasne zyczenie bardzo chcial jeszcze raz wybrac sie na basen wiec razem z tata pojechali bo w taki dzien zyczenia sie spelniaja, prawda... :-) Tata z synem spedzili ten czas bardzo milo.... Starszy brat nie mogl sie z nimi wybrac bo mial wycieczke z dziecmi ze szkoly. Ja rowniez wczesniej wrocilam dzis z pracy i siedzac na laweczce w ogrodzie S zapytal sie...

Mamo, choc ze mna razem...
A gdzie chcesz isc...?
Na spacer mamo, pokaze Ci moj swiat... i poszlismy...





S cala droge opowiadal i pokazywal mi wszystkie otaczajace go cuda... o mamo, popatrz... tutaj tez, zobacz jak pieknie i tutaj zrob zdjecie mamo, tutaj tez zrob... Tak wiec chodzilismy razem pelni zachwytu zwiedzajac jego swiat, sluchalam jego opowiadan i jego drozkami wspolnie podziwialam wszystko co mial mi do pokazania... To byla wspaniala wspolna nasza wyprawa... patrzylam na niego i czulam sie taka szczesliwa...


Tutaj pokazal mi jego ulubione kijanki, byl wszystkim zachwycony i wszystkiego bardzo ciekawy...


A po obiedzie byl pierwszy w tym roku zrobiony przez nas paj, z rabarbaru ...! Jadlam z wielkim apetytem i trzymajac sie za ucho, prosilam o spelnienie sie zyczenia. Czesto jak jem cos pierwszy raz w danym roku to wymyslam sobie marzenie i prosze aby sie spelnilo, to taka pozostalosc z dziecinstwa, z malej dziewczynki o ktorej jako dorosla kobieta wciaz pamietam... ciekawe czy zyczenie sie spelni... :-)






I jeszcze przepis dla wszystkich chetnych co to lubia rabarbar... jest prosty, szybki i smaczny ...

Maka pszenna 2 dl
maslo 75 g

500g rabarbar
cukier 1 dl
maka kartoflana jedna lyzka

W jednej formie pomieszac make razem z maslem, najlepiej widelcem bo maslo jest dosyc twarde. Rabarbar osobno pokroic w male kawalki, wsypac cukier i dodac make kartoflana, pomieszac a ewentualny nadmiar soku odlac. Na koniec forme wysmarowac maslem, polozyc rabarbar a potem na rabarbar make z maslem. Do piekarnika na 25 min w 225 temp. Podajemy z lodami lub sosem waniljowym...

Zycze smacznego...


niedziela, 30 maja 2010

Mother's day in Sweden


Dzisiaj w Szwecji obchodzony jest dzien mamy.



Od syna z samego rana czekala na mnie rano niespodzianka w postaci pieknej laurki... Wczoraj chcial sie polozyc sam co nas bardzo zdziwilo... Teraz wiem dlaczego, zamiast spac szykowal prezent dla mnie... To najwieksza laurka jaka kiedykolwiek od niego dostalam... :-) dziekuje Ci bardzo kochanie...





Poniewaz dzisiaj syn mial ostatnie spotkanie z grupa plywacka postanowilismy wszyscy razem rodzinnie spedzic ten dzien na basenie. Pogoda byla ciepla, sloneczna i pomysl ten bardzo ucieszyl dzieci. Chlopcy uwielbiaja sie kapac, we wodzie mogliby spedzac po kilka godzin a na koniec zawsze dostaja loda co im sie najbardziej podoba... :-)









Na dzisiaj to byloby chyba tyle, jutro czeka mnie sporo obowiazkow i wczesna pobudka...
Pozdrawiam wszystkich zagladajacych tutaj i zycze udanego tygodnia.... M


piątek, 28 maja 2010

Hurra...!


Oj, tak, emocje byly kiedy kilka dni temu syn mial egzamin na kolejny nowy pas z pomaranczowego na zielony... Mocno trzymalam kciuki bo bardzo chcialam zeby zaliczyl, zeby nie stracil zapalu do dalszych treningow, zeby nadal chcial... Kiedys sama trenowalam sport wiec wiem, ze porazki choc wiele ucza sa rowniez bolesne i nie zawsze korzystne szczegolnie dla dzieci w tym wieku... Nauczyciele byli jednak cudowni, mieli wyrozumienie dla malych chlopcow ktorzy jeszcze nie do konca potrafia wysiedziec w tym samym miejscu ale staraja sie i bardzo chca byc kolejnym wielkim wojownikiem... tak bardzo sie ciesze... :-)




Pozdrawiam Was serdecznie i zycze udanego, slonecznego weekendu...


Na koniec jeszcze kilka zdjec z treningu...



A to taka fajna tradycja bardzo lubiana przez chlopcow, kiedy nauczyciel przezuca kazdego ucznia jako gratulacje z udanego egzaminu...


środa, 26 maja 2010

26. 05. 2010


Mamo, nawet nie wiesz jak Tesknie...
Ile to juz dni bez dotyku Twych dloni, ile radosci i smutkow przez sluchawke telefonu, ile jeszcze miesiecy do spotkania Ciebie, tak mi czasami brakuje Ciebie...






Dzisiaj ja tez mam dzieci, tez jestem mama i tez bym bardzo chciala aby moje dzieci milo wspominaly swoje dziecinstwo. Zycie bowiem pelne jest chwil radosnych i smutnych, zabaw i klutni i wazne jest aby smutne chwile zawsze zakonczyc cieplym slowem, dotykiem naszych wspolnych rak i codziennie pamietac i wciaz powtarzac proste ale jakze magiczne slowa ...Kocham Cie...

Bardzo bym chciala aby w przyszlosci moje dzieci robily to o co prosze nie dlatego ze musza ale dlatego, ze chca... to nie wladza jest potega w zyciu a milosc i Tego Wam kochani zycze...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...