sobota, 14 maja 2011

Cruising 2011


... ktory chcialam pokazac duzo, duzo wczesniej
ale nie moglam gdyz od kilku dni nie mialam niestety dostepu do mojego blogera...

Nie moglam sie ani zalogowac ani komentowac... Ponoc cos poprawiali, zmieniali, naprawiali i to bylo przyczyna, ze mnie ani tutaj ani u Was w ogole nie bylo...! Dzisiaj wszystko juz funkcjonuje wiec wracam do tematu i pisze kilka slow na temat tego wspomnianego przeze mnie ostatnio motoryzacyjnego spotkania... :-)






Dwa razy w roku organizowane sa tutaj takie zjazdy starych i nowych samochodow. Chlopcy tym razem bardzo chcieli zobaczyc te samochodowe cuda wiec na spacer wybralismy sie wszyscy razem, bylo duzo ludzi w kazdym wieku i wiele rodzin z dziecmi...

Kazdy kto mial ochote siadal z krzeselkiem i podziwial stare, pieknie zadbane samochody z dawnych lat...! a byly naprawde piekne, zadbane i choc nie przepadam jakos szczegolnie za samochodami to przyznaje, ze tez mialam spora frajde i przyjemnosc ogladania tego co tam moglam zobaczyc...

Ciekawa jestem czy Wam rowniez sie cos spodoba i czy tez znajdziecie wsrod tych samochodow swojego faworyta...???















Dzieciom bardzo sie wszystko podobalo i juz teraz postanowilismy, ze nastepnym razem jezeli bedziemy mieli mozliwosc to tez przyjdziemy tutaj ponownie na kolejne spotakanie...! Nawet nie wiecie jak bardzo sie ucieszylam kiedy na koniec zobaczylam naszego malego maluszka, prawda ze piekny... :-)







Pozdrawiam cieplutko i zycze Wam udanego weekendowego odpoczynku ☀ Mamsan


poniedziałek, 9 maja 2011

Weekend


... zapisany na kartce papieru...


Slonce ostatnio budzi mnie coraz wczesniej, zaspana w pogniecionej koszuli odslaniam okno i powoli otwieram jeszcze zaspane i spragnione snu oczy. Wstaje i czuje, ze bedzie cieply i pelen slonca dzien...

W ogrodzie dogladam przesadzone maliny, chodze z pelna wody duza zielona konewka, podlewam i sprzatam ostatnie zapomniane galazki. Grabi ani lopaty tym razem nie ruszam, w rekawicach wyruszam na polowanie chwastow i wyrywam je z taka sama przyjemnoscia jak srebrny blask w mych wlosach ktorego nie lubie a moze z uplywem czasu powinnam... kto wie...

Za oknem coraz bardziej barwny widok zieleni oraz delikatnych bialych kwiatow na drzewach, lada dzien zakwitnie jarska jablon i sliwa. Bez i rabarbar ma coraz wieksze liscie i paki, znajduje rowniez jeden jedyny zolty tulipan w calym ogrodzie...







Wszystko coraz bardziej kwitnie, bardziej pachnie i wciaz cos sie zmienia...
To wlasnie lubie w przyrodzie najbardziej, ze wszystko ma swoje miejce i swoj czas...

Siadam spokojnie z ksiazka w dloniach i wypelniona blogim uczuciem tego co mnie otacza staram sie zapamietac malowany swiat lapiac chwile w fotograficzny kadr...
swiat marzen,
tesknot i radosci
pelen slonecznych barw na zblizajace sie wakacyjne dni...

Spogladam na zapisane kartki kalendarza i skreslam kazdy miniony dzien a potem tydzien...
robie liste moich zyczen i dzieci z nadzieja, ze w tym roku w Polsce takie przyjemnosci sprawie sobie sama...




Taki byl moj wczorajszy dzien a dzisiaj bol glowy ktory od dluzszego czasu nie pozwala mi ani myslec ani normalnie funkcjonowac... Polykam kolejna tabletke zimna woda i za chwile ide spac... Jutro o 5.00 rano przywita mnie kolejny nowy dzien...

a w nastepnym poscie za jakis czas napisze o samochodach ktorych bylo tutaj wczoraj mnostwo
i ktore osobiscie sama widzialam... :-) Mamsan


czwartek, 5 maja 2011

Valborgsmässoafton


... Czyli ostatni dzien kwietnia jest wedlug tradycji nordyckiej noca Walpurgii a kiedys najslyniejsza noca w histori europejskiej magi opisywana kiedys przez wielu znanych pisarzy ...





Noc Walpurgii bo tak brzmi nazwa tego swieta pochodzi rzekomo od nazwy pewnej zakonnicy sama zas nazwa tej nocy kiedys dotyczyla ochrony przed czarami i czarownicami. W Polsce tez kiedys witano wiosne w noc majowa ale tradycja ta niestety z czasem zanikla a w Szwecji wciaz jest kultywowana...

Valborgsmässoafton czyli dzien przywitania wiosny, wielkiej tutaj tesknoty szwedow za latem i pragnieniem pozegnania chlodnych i ciemnych zimowych dni obchodzona jest wspolnie przy wielkim ognisku. Na przodzie ida osoby i dzieci z pochodniami i to oni jako pierwsi zapalaja ognisko. Kiedys w noc Walpurgii plonely ogniska tylko w niektorych rejonach Szwecji jednak z czasem zwyczaj ten sie rozpowszechnil i dzisiaj gromadza sie ludzie w calym kraju...

Trzeba tez pamietac, ze dzien ten w Szwecji jest rowniez swietem studentow. Konczacy szkole uczniowie zakladaja 30 kwietnia studenckie czapki na glowe jako symbol ukonczenia szkoly i wejscia w dorosle zycie. Kiedys byl to dzien zdania matury jednak dzisiaj nie wiele ma wspolnego z matura gdyz od dawna juz tutaj nie istnieje...

W ten wlasnie dzien to szczegolnie mlodziez sie bawi, spiewa i pije szampana do samego rana... :-)










Czapeczek studenckich niestety Wam tym razem nie pokaze gdyz osoby te staly u gory za publicznoscia a ja bylam na dole z dziecmi przy ognisku... Mam nadzieje, ze nastepnym razem bede miala wiecej szczescia i lepsza okazje aby je sfotografowac... :-)



Do milego... Mamsan

niedziela, 1 maja 2011

Miejsce...


... ktore czesto w okresie letnim odwiedzamy ...


Mozna grilowac,
spacerowac po lesie,
jest sciezka zdrowia i atrakcje dla dzieci...

To mile miejsce w ktorym czesto spotykamy znajomych i milo spedzamy czas co widac na zdjeciach... :-)








Pozdrawiam i takiego wlasnie radosnego tygodnia zycze Wam wszystkim
a nastepnym razem napisze o kolejnym dniu obchodzonym tutaj w Szwecji ktory byl wlasnie wczoraj... :-)

Serdecznosci ♡ Mamsan


piątek, 29 kwietnia 2011

Jestem...


... i pisze bo jak nie teraz to nie wiem kiedy ...




Jeszcze nic nie wspomnialam o Wielkanocy, o slonecznych spacerach, rodzinnych spotkaniach a juz jutro sobota, niedziela i poczatek pieknego majowego miesiaca...!

To byly dwa bardzo ciezkie dla mnie i pracowite tygodnie. W realu tyle sie dzialo, ze wieczorami nie mialam juz sily zeby zagladac w wirtualny swiat. Czesto wspolnie z dziecmi mylam zabki i szlam spac z dnia na dzien o coraz to wczesniejszej porze... :-) chyba tez pierwszy raz tak zaniedbalam blogowanie, pewno pierwszy i niestety nie ostatni gdyz w okresie letnim wlasnie wolnego czasu brakuje nam najbardziej...

Wielkanoc w kazdym razie minela wspaniale...! To chyba pierwsze tak bardzo udane swieta Wielkanocne jakie pamietam. Dzieci szukaly w ogrodzie niespodzianek od zajaczka, byl pyszny obiad, slodki z malinami deser, czerwone tulipany i czerwone wino... :-) Mielismy piekna pogode, bylo cieplo, slonecznie, jadlam sniadanie i popijalam poranna herbate siedzac w ogrodzie w krotkich spodenkach i letnich sandalkach...! Rok temu o tej samej porze mielismy jeszcze snieg a teraz mamy brzozy ubrane w zielone kwietniowe listki, to na pewno rzadki tutaj o tej porze Skandynawski widok ...!





Jutro planuje nic nie robic
nie bedzie pracy
nie bedzie remontu domu
nie bede nic robic...

Jutro troszke czasu planuje spedzic w wirtualnych swiecie gdyz powieki o tej porze mam juz zbyt zmeczone i zbyt ciezkie...

Zycze Wam rowniez moi drodzy wlasnie takiego leniwego, spokojnego i slonecznego weekendu i mam nadzieje, ze Wy rowniez spedziliscie te swieta spokojnie, rodzinnie i z pieknym sloncem w tle ... ☀ ... Mamsan


piątek, 22 kwietnia 2011

Spokojnych...



... oraz radosnych zycze wszystkim zagladajacym tutaj...






Smacznego jajeczka i wizyty slodkiego zajaczka... :-)






Pozdrawiam swiatecznie ... ♡ Mamsan


niedziela, 17 kwietnia 2011

Kwiaty i usciski...



... Tak wlasnie zapamietalam ostatnie dni tego tygodnia
dni pelne cieplych chwil, slonca i uroczych kwiatow od malego chlopca ...




Wyciagnelismy ogrodowe meble, stolik, krzeselka i zrobilismy pierwsze grilowanie...! kotlety, zapiekane kartofelki, salatka i czerwone wino... chwilo trwaj...! uwielbiam i moglabym tak bez konca... Z zamknietymi oczami, w okularach na nosie, z buzia w sloncu sluchalam brzeczenia much... Obudzily sie nie tylko one, coraz wiecej widac pracowitych mrowek, owadow i nawet wielki bak z glosnym brzeczeniem chcial sie dostac do naszej sypialni przez okno... :-)

Zlapalismy tez z dziecmi trzy pajaki...! lapiemy do kubka o ile zdazymy i wynosimy do ogrodu zawsze z wielka nadzieja, ze juz nigdy do nas nie wroca... :-)

Troche odpoczywalam, troche czytalam, troche niestety nakrzyczalam na moich chlopcow bo aniolki moje slodkie czasami zamiast anielskich pieknych bialych skrzydelek, rogi dostaja male na glowach... :-)

A jutro praca, wczesna pobudka, obowiazki z praca zwiazane i tak juz przez najblizszy caly letni ten czas. Nie zawsze bede miala teraz dostep do komputera wiec zagladac do Was bede pewno najczesciej wieczorami o ile nie bede zbyt zmeczona... :-)







Zycze sobie i Wam udanego tygodnia
niech bedzie pelen slonca, kwiatow i wielkanocnych przygotowan... Mamsan


wtorek, 12 kwietnia 2011

Slodki i sloneczny weekend


... minal szybko pozostawiajac milo slodki smak wspomnien...

Spotkanie z rodzina, z bliskimi, pyszny paj z salatka i pierwsze zjedzone w tym roku truskawki z urodzinowego torta... :-)

Czas plynal leniwie
przy kawie
czerwonym winie
wsrod wakacyjnych planow
i roznych radosnych wspomnien ...






Czas udany i spokojny... za oknem widoki jeszcze szaro bure, ziemia wciaz jeszcze zimna ale coraz wiecej w niej kolorow i zieleni. I coraz cieplej, wczoraj mielismy prawie + 20 stopni...!

Budza sie szwedzi z zimowego snu a my razem z nimi...!!! Wyciagnelismy grila ktory po gruntownym oczyszczeniu czeka na pierwsze smazone kotlety i kielbaski... :-) juz sie tych ogrodowych spotkan i chwil nie moge doczekac...!




Przyszla pora na spacery
na czas spedzany poza domem
na rowerowe przejazdzki
oraz ogrodowe wiosenne porzadki...







I jeszcze wspomne, ze kilka dni temu widzialam film " Niepokonani " ... film oparty na powiesci Slawomira Rawicza " Dlugi marsz " wydanej w 1956 roku. Wiarygodnosc ponoc tej powiesci podwazyl pozniej dziennikarz John Dyson wysluchujac opowiesci Witolda Glinskiego... do dzisiaj nie wiadomo w jaki sposob Rawicz przywlaszczyl sobie relacje Glinskiego ...?

Film opowiada niezwykle dramatyczna historie grupy wiezniow ktorzy w 1940 roku uciekli z sowieckiego gulagu. Przez 11 miesiecy w drodze do wolnosci przemierzyli Sybyrie, Mongolie, Tybet, Himalaje docierajc do Indii... Film pokazuje niesamowita walke o przetrwanie w dramatycznych i bardzo trudnych warunkach... Polecam...

Milego dnia... Mamsan


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...